Egzamin na prawo jazdy samochodem osobowym

Egzamin na prawo jazdyDla większości z nas wejście w dorosłe życie kojarzy się z bardzo stresującą sytuacją jaką jest egzamin na prawo jazdy samochodem osobowym. Jest to moment grozy, który może zakończyć się sukcesem, bądź kolejną porażką.

Wielu kursantów ma problem nie tyle z umiejętnościami, co ze stresem. Ponadto ich środki finansowe są ograniczone. Dlatego w tym artykule przedstawimy jak zapracować sobie na pozytywny wynik egzaminu.

Przede wszystkim starajmy się każdą kolejną godzinę kursu, przejeździć tak, jak zrobilibyśmy to na egzaminie. Nie przejmujmy się tym, że nadal robimy błędy. Wszystko da się naprawić. Po każdej przejażdżce z instruktorem zapisujmy błędy i eliminujmy je w miarę zbliżania się do dnia egzaminu.

W dzień przed tym ważnym w naszym życiu wydarzeniu, warto po prostu się zrelaksować i powiedzieć: "Co ma być, to będzie. Już lepiej nie nauczę się jeździć, bo przez cały kurs dawałem z siebie wszystko".

Na egzamin przyjdźmy z pozytywnym nastawieniem, ale nie bądźmy zbyt pewni siebie. Często zuchwałość powoduje, że kończymy egzamin przez drobiazgi jak niezapięcie pasów czy ruszenie z miejsca bez odpowiednich świateł.

Zdecydowanie najgorszym momentem jest samo oczekiwanie, aż przyjdzie elegancki pan lub pani, który wyczyta nasze nazwisko. W tym momencie nie warto już powtarzać sobie elementów do sprawdzenia pod maską samochodu. Wtedy trzeba być zwartym i gotowym. Gdy nareszcie ktoś nas zaprasza do samochodu, warto się uśmiechnąć i przywitać. Pierwsze wrażenie ma wpływ na atmosferę panującą podczas egzaminu. Każdy egzaminator wie, że jest to dla nas wielki stres, dlatego nie ma prawa nas poganiać. Nie śpiesz się z ustawieniem fotela, zagłówka, zapięciem pasów oraz włączeniem świateł (zanim ruszymy sprawdźmy czy wszystko jest w porządku - powiedzmy w myślach: ręczny, światła, drzwi i pasy).

Ze sprawdzeniem dwóch losowo wybranych elementów nie ma większych problemów (to, że egzaminator nie jest specjalnie zainteresowany tym, co chcesz mu powiedzieć, nie oznacza, że nie szuka czegoś, do czego mógłby się przyczepić).

Więc ruszamy dalej - jazda pasem ruchu do przodu i do tyłu. Wyluzuj, przecież na kursie na pewno dawałeś radę, więc i teraz się uda. Jedź dość wolno, ale nie zatrzymuj pojazdu, nie najeżdżaj też na linie. A co jeśli się nie uda? Spokojnie, masz jeszcze jedną próbę.

Gdy i z tym sobie poradziłeś, zostało tylko jedno... górka, ale potem będzie już z górki. Nie puszczaj zbyt szybko sprzęgła ani hamulca. Nie patrz, czy masz wystarczająco wysokie obroty, po prostu poczujesz, kiedy czas na puszczenie hamulca.
Zapewne po wykonaniu zadań na placu usłyszysz: "Teraz rozpoczynamy egzamin w ruchu drogowym. Będę podawał polecenia dotyczące skrętu w lewo, w prawo, zawracania...".

Teraz dopiero zaczyna się zabawa. Zasady są proste - patrzysz na znaki (to są Twoje legalne ściągi) i robisz to co na co wskazuje egzaminator. To czy wyjedziesz z placu zależy wyłącznie od Ciebie, ale miasto to już prawdziwa loteria. Każdy - kierowca, rowerzysta, pieszy, kot, autobus, itd. mogą pomóc lub zaszkodzić.

Dlatego miej oczy dookoła głowy i reaguj szybciej niż egzaminator. Szczególną uwagę zwracaj na pieszych, a innym kierowcom nie utrudniaj ruchu. Egzaminator ocenia to, czy samodzielnie myślisz i dasz radę przetrwać w miejskiej dżungli. To czy pierwszy ruszysz spod świateł nie jest najważniejsze, prawdziwą wprawę nabierzesz po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów.

O parkowaniu, zawracaniu i innych manewrach nie ma się co rozpisywać. Na pewno Twój instruktor ćwiczył te elementy kilkadziesiąt razy. Jest taki moment, w którym domyślisz się, że już wszystko wykonałeś i nadszedł czas na powrót. Z utęsknieniem czekasz, aż w oddali ujrzysz ten budynek. I nagle jest. Widzisz go, zostało do przejechania ostatnie skrzyżowanie i słyszysz głos mówiący: "Proszę skręcić do Ośrodka". Na twarzy pojawia się uśmiech, szlabany zostają otwarte, parkujesz, wyłączasz światła, silnik, zaciągasz hamulec i odpinasz pasy. Egzaminator tłumaczy popełnione błędy, a na arkuszu przebiegu egzaminu zapisuje wynik.

Wychodzisz z auta z uśmiechem na twarzy. Już wszyscy wiedzą, że zdałeś. Teraz tylko z niecierpliwością poczekasz dwa tygodnie na odbiór prawa jazdy i śmiało ruszaj w drogę. Każdy marzy, aby i jego przygoda z WORD-em zakończyła się właśnie tak, za pierwszym podejściem. Niewątpliwie jest to najszybsza i najoszczędniejsza wersja zdobycia upragnionego prawa jazdy, jednakże nie każdemu się tak udaje. To czy znasz na pierwszym, drugim, trzecim czy jedenastym razem nie zmieni faktu, że Masz prawo jazdy. Więc skoro już je posiadasz, postaraj się go nie stracić. Jeśli utracisz prawo jazdy, wystarczy od początku przejść kurs i zdać egzaminy. Jeśli Cię na to stać, powiesz, że to żaden problem. Ale pamiętaj, że życia nie odkupisz za żadne pieniądze...