Kilka słów o ACTA

Kilka słów o ACTASporo kontrowersji, przede wszystkim jednak sprzeciwu wzbudził temat międzynarodowego porozumienia ACTA, które ma na celu przyczynienie się do wprowadzenia bardzo surowego prawa antypirackiego.

Oczywiście wszystko to z dobrych pobudek: w imię chronienia różnych gałęzi przemysłu, między innymi muzycznego oraz "własności intelektualnej". Istnieje jednak obawa, że wprowadzenie do krajów takich jak Polska tego dokumentu jest wymierzone nie tyle w walkę z przestępcami, co w próbę ograniczenia praw wolnościowych Polaków, zwykłych obywateli.

Ten temat na arenie międzynarodowej pojawił się już przed pięcioma laty i już wtedy wzbudził falę sprzeciwów. Wówczas jednak chodziło tylko o poszczególne państwa: między innymi Stany Zjednoczone, Japonię i Szwajcarię. Po kilku latach nad tą kwestią pracuje o wiele więcej państw takich jak na przykład: Australia, Kanada, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Meksyk. Według twórców dokumentu, ma on przede wszystkim utrudnić wprowadzanie na rynek fałszywych towarów i dóbr, bardziej restrykcyjne przepisy mają to skutecznie zwalczyć. Chodzi o dobro wszystkich uczciwych ludzi, bowiem ma to doprowadzić do eliminacji piractwa i przestępstw internetowych, a na dłuższą metę spowoduje wzrost gospodarczy i rozwój wielu innowacji.

Dlaczego więc budzi takie sprzeczne uczucia?

Przede wszystkim dlatego, że walce z pirackim fałszerstwem władze idą za daleko. Na przykład dokument uderza w prywatność wszystkich osób, nie tylko przestępców, bo władze mogą bezkarnie dotrzeć do wszelkich osobistych folderów - to likwiduje jakąkolwiek prywatność i budzi niepokój o to, że rząd będzie to wykorzystywał nie tylko do walki z piractwem, ale także stopniowego poszerzania cenzury. Na odpowiedzialność zostają narażone niewinne osoby, bo nawet domniemanie tego, że ktoś chciał zrobić coś nielegalnego uprawnia władze do wkroczenia na teren prywatny oskarżonego, bez jakichkolwiek realnych dowodów.

Bardzo to uderza np. w osoby zamawiające przez Internet potrzebne leki, między innymi cukrzyków. Utrudnia chorym dostęp do leków. Poza tym niesmak wzbudziły ograniczenia w związku z ujawnianiem przepisów ACTA zwykłym ludziom, jak też politykom zresztą. Trudno jest podjąć decyzję dotyczącą czegoś, czego się w ogóle nie zna. Mimo to jednak są kraje, w których ten dokument ma się dobrze, co może dziwić.